|
Jeśli macie jakiekolwiek pytania z chęcią na nie odpowiemy. Napisz do nas. e-mail: maciek@nutrivitality.pl
|
Wstęp do zdrowia
Związki chemiczne produktów spożywczych
Owoce, warzywa i ich przetwory
Ryby i produkty rybne
Mleko i produkty mleczne
Mięso i produkty mięsne
Jaja i produkty jajczarskie
Zboża i produkty zbożowe
Tłuszcze
Przyprawy i używki
Produkty cukiernicze
Cukier, skrobia i miód
Wyroby przemysłu fermentacyjnego
Toksykologia i mikrobiologia żywności
Rośliny lecznicze i elementy fitoterapii
Ciekawostki
| Zarys historii |
Historia stosowania ziół jako środków leczniczych jest tak dawna, jak ludzkość. Człowiek pierwotny szukając roślin jadalnych natrafiał na takie, które wprawdzie nie nadawały się na pokarm, ale uśmierzały bóle, powodowały szybkie gojenie się ran, działały przeczyszczająco — w ten sposób odkrywał rośliny lecznicze. Zbieraniem roślin leczniczych i leczeniem zajmowały się przeważnie kobiety, przekazując z pokolenia na pokolenie uzyskane wiadomości o działaniu ziół, o ich zastosowaniu i przyrządzaniu. O tym, że była to wiedza bogata, może świadczyć fakt, że w dawnych wiekach o cechach i zastosowaniu ziół uczyli się od tzw. babek nawet lekarze. Człowiek dopatrywał się w siłach przyrody przejawów działania bóstw, uważał więc, że rośliny, które mogą uzdrowić chorego lub spowodować zatrucie zdrowego człowieka, a nawet doprowadzić do jego śmierci — muszą być obdarzone nadprzyrodzonymi mocami. Stąd pochodzi wiara w talizmany roślinne (np. korzeń „żeń-szenia” lub mandragory) i wywodzi się tradycja używania ich podczas obrzędów religijnych. Wierzono również, że rośliny przypominające swym kształtem jakiś narząd ciała ludzkiego działają na ten narząd leczniczo. I tak np. fasolę stosowano w chorobach nerek, liście przylaszczki (o kształcie wątroby) — do leczenia wątroby, szafran o barwie żółtej miał leczyć żółtaczkę, a makówki — bóle głowy; roślinami kolczastymi leczono kolkę, a już samo patrzenie na tasznik miało tamować krwotoki. Oczywiście, wszystkie te wierzenia nie miały nic wspólnego z prawdziwym ziołolecznictwem. Gusła i przesądy, zabobony i „czary” to zjawiska towarzyszące bardzo często dawnemu ziołolecznictwu. „Cudotwórcy” trudniący się zbieraniem ziół udzielali porad w jaskiniach, w których atrybuty ich magicznej wiedzy — sowa, szkielet ludzki, czaszka i nieodzowny czarny kot — działały sugestywnie i budziły wiarę w tajemnicze siły leków. Porady były udzielane przy akompaniamencie zaklęć i magicznych gestów. Również sama czynność zbierania ziół związana była z wieloma zabobonnymi rytuałami. Typowym przykładem wierzeń w nadprzyrodzone właściwości niektórych roślin w średniowieczu jest korzeń mandragory. Przypomina on kształtem ludzką postać i w związku z tym był stosowany przeciw wszystkim niemal chorobom. Wykopanie korzenia mandragory wymagało zachowania specjalnych reguł: nie wolno było przy kopaniu dotknąć korzenia rękami, powinien on być wyrwany przez psa lub ścięty nożem trzykrotnie ostrzonym. Dla odpędzenia złych duchów dęto w rogi aż do ukończenia kopania. Wierzono również, że mandragora może krzyknąć podczas wyrywania jej ziemi. Korzeń mandragory był również przedmiotem kultu jako talizman przynoszący szczęście. Wędrowni zielarze ubierali go w kolorowe skrawki materiałów i sprzedawali jako coś niezwykle drogocennego. Wierzono, że posiadacz korzenia mandragory zachowa młodość, urodę, szczęście i milość, a nawet odkryje ukryte skarby. Podobnym kultem otoczony był korzeń chiaski (Panax Ginseng), żeń-szeń, znany na Dalekim Wschodzie od kilku tysięcy lat jako środek leczniczy. żeń-szeń nazywano „korzeniem życia”, bowiem jak głosiły wierzenia - przywracał starcom młodość, a chorym zdrowie. Również i ten korzeń kształtem przypominał figurę człowieka. Zioła leczyły, ale i zabijały. Zatruta kurarą strzała przynosiła śmierć, Sokratesa otruto cykutą, płonęły na stosach tzw. czarownice — kobiety, których wiedza o ziołach miała świadczyć o ich konszachtach z diabłem. Stosowano i „zioła na miłość”, z którą zawsze były kłopoty. Legendarny lubczyk, czarodziejskie jakoby ziele, wzniecające miłosne uniesienia, jest dziś prozaicznym ziółkiem, a z przypisywanej mu dawniej siły działania pozostała już tylko „moc” przyprawy kuchennej. Z czasem, w miarę rozwoju nauki, poznawano prawdziwe właściwości lecznicze roślin, odrzucając związane z nimi przesądy, nie mające nic wspólnego z medycyną. Współczesna nauka poznaje pierwotne ziołolecznictwo tylko z nielicznych dowodów, dostarczanych m.in. przez archeologów. Siady lekoznawstwa i lecznictwa późniejszego znajdują się w opisach dawnych epok historycznych. Lecznictwo pierwotne powstało jednocześnie z formowaniem się większych skupisk ludzkich. Związane to było z rozwojem różnych wierzeń i systemów religijnych. Praktyki lecznicze były silnie związane z praktykami teurgicznymi (teurgia, inaczej cud, była jedną z form magii, skłaniać miała bogów do oddziaływania na przyrodę), stąd tez lecznictwo dawnych czasów skupiało się w rękach kapłanów Najstarsze ślady istnienia umiejętności sporządzania i badania leków można dostrzec w dolinie Tygrysu i Eufratu u Sumerów, Babilończyków i Asyryjczyków, a także w dolinie Nilu w starożytnym Egipcie. Również w bardzo odległej starożytności powstały analogiczne ośrodki kultury w Indiach i Chinach. Kultura europejska jest spadkobierczynią kultury grecko-rzymskiej, a ta z kolei oparła się na wzorach egejskich i egipskich, następnie babilońskich, sumeryjskich i innych. Mniejszy wpływ miały kultury Indii i Chin. Początki kultury sumeryjskiej sięgają prawdopodobnie połowy IV tysiąclecia p.n.e. Sumerowie stosowali w lecznictwie surowce roślinne, jak daktyle, cebula, czosnek, jęczmień i sezam, surowce zwierzęce, np. skorupy żółwi, skórę i inne części ciała węży, a także surowce mineralne, jak muł rzeczny, olej skalny i asfalt. Wierzyli w złe duchy i demony, mające jakoby powodować choroby wśród ludzi i zwierząt. Złe duchy odpędzano zaklęciami i praktykami magicznymi. O istnieniu lecznictwa u Sumerów świadczą zachowane tabliczki zapisane pismem klinowym. Na początku II tysiąclecia p.n.e. wszystkie miasta sumeryjskie upadły pod naporem Amorytów, a następnie weszły w skład Babilonii. Osiągnięcia Sumerów przejęli i kontynuowali Babilończycy i Asyryjczycy. Babiloński król Mardukapaliddina II (panujący w latach 721—710 p.n.e.) kazał założyć ogród, w którym uprawiano również rośliny lecznicze. W receptach babilońskich, podobnie jak sumeryjskich, nie podawano jednostek miar i wag, a tylko nazwy składników i sposób użycia. Duże znaczenie przypisywano porze sporządzania i podawania leku. Odwary i maceraty nastawiano na noc i podawano choremu rano na pusty żołądek. Leki zażywano z miodem, oliwą, winem lub mlekiem. Babilończycy i Asyryjczycy znali około 250 surowców leczniczych pochodzenia roślinnego, 180 zwierzęcego i 120 mineralnego. Nie wszystkie jednak recepty sumeryjskie, babilońskie i asyryjskie zapisane pismem klinowym udało się dotąd odczytać i nie wszystkie zidentyfikować. Hieroglificzny napis staroegipski, oznaczajqcy nazwę kolendry ( wg A. Tschircha, 1934). Jednocześnie z prężnym ośrodkiem kultury w dorzeczu Tygrysu i Eufratu powstał inny w dolinie Nilu wraz z potężnym państwem faraonów. Źródłem naszej wiedzy o stanie lecznictwa egipskiego są zachowane napisy i rysunki na ścianach świątyń, papirusy o treści medyczno-farmaceutycznej oraz informacje w dziełach Greka Herodota (V w. p.n.e.) i Rzymianina Pliniusza Starszego (I w. n.e.). Najcenniejsze dane zawierają papirusy medyczne, a zwłaszcza chirurgiczny papirus Smitha z pierwszej połowy XVII w. p.n.e. Jest on odpisem ze znacznie starszego dzieła medycznego z lat około 2980 — 2700 p.n.e. Z punktu widzenia farmacji bardzo jest ważny papirus Ebersa, spisany około 1550 r. p.n.e., zawierający wiele recept na wykonanie leków. Chiny szczycą się wielotysięczną historią. Początki lecznictwa sięgają w tym kraju końca III tysiąclecia p.n.e. Cesarz Shen Nung, zwany ojcem chińskiego rolnictwa i lecznictwa oraz sztuki sporządzania leków, wprowadził wiele nowych wówczas roślin uprawnych, jak ryż, pszenica, proso i jęczmień, i ugruntował znajomość roślin leczniczych. Wydany jego staraniem około 2700 r. p.n.e. zielnik Pen-tsao-king obejmował ogółem 365 leków, głównie roślinnych. Najobszerniejszym kompendium wiedzy o roślinach było Pen-rsao-kang-mu, dzieło wydane w ostatecznej formie dopiero w 1597 r. n.e. Obejmuje ono 8160 recept na leki pochodzenia roślinnego oraz zwierzęcego i przekracza swym asortymentem zestawy leków innych krajów. Lecznictwa współczesne zawdzięcza Chinom wiele roślin leczniczych i leków, m. in. korzeń rabarbaru i żeń-szenia, kamforę, ziele przęśli i efedrynę, a także chińską herbatę. Duży wpływ na poziom lecznictwa europejskiego wywarła medycyna grecka, która opierała się na osiągnięciach kultury egejskiej i egipskiej. W najdawniejszym okresie dziejów miast i państw greckich powstało dużo legend wspominających rośliny lecznicze, trujące oraz związane z praktykami magicznymi i czarodziejskimi. Wiele roślin otrzymało później nazwy naukowe od bogów i bohaterów lub od miejsc związanych z mitologią — np. Artemisia (bylica) od bogini Artemidy, Centaurium (centuria) od centaura Chirona zajmującego się medycyną, Coichicum (zimowit) od Koichidy, krainy obfitującej niegdyś w rośliny trujące. W Iliadzie jest opis leczenia Achillesa, bohatera wojny trojańskiej, któremu próbowano powstrzymać upływ krwi zielem krwawnika (Achillea). Stany ekstazy słynnej wróżki Pytii w Delfach były wywoływane przypuszczalnie przez podawanie jej odwaru z ziela bielunia lub lulka. Jednym ze źródeł mówiących o lecznictwie w antycznej Grecji, są poematy Homera. W Iliadzie np. znajduje się opis, w jaki sposób opatruje ran wojownika a także wzmianki o maku (Papaver), a w Odysei bohaterowie porównywani są do różnych kwiatów. Homer opisywał także mandragorę W wieku VI i V p.n.e pojawili się w Grecji pierwsi lekarze świeccy. Byli to wykształceni filozofowie przyrodnicy, zwalczający panujące powszechnie w lecznictwie zabobony, przesądy i praktyki magiczne. Najwybitniejszym był matematyk Pitagoras, który nie tylko sam wsławił się walką o lecznictwo wolne od zabobonów, ale wychował cały zastęp uczniów, kontynuujących jego działalność. Pitagoras zalecał stosowanie w lecznictwie jedynie najbardziej naturalnych środków, przy jednoczesnym zachowaniu diety. Z leków roślinnych wprowadził m.in. cebulę morską i gorczycę (kataplazmy) Na przełomie V i IV w. p.n.e. żył wybitny lekarz grecki, Hipokrates z Kos. W przypisywanych mu pismach, zebranych w 100 lat po jego śmierci przez uczonych aleksandryjskich w tzw. Corpus Hippocraticum, podanych jest około 236 roślin leczniczych i prawie 300 surowców. W Grecji istniała zawodowa grupa zbieraczy ziół leczniczych, zwanych rhizotomami (dosłownie: krajaczy korzeni). Niektórzy z ich, jak Diokles z Karysty, byli wysoko na owe czasy wykształceni i pisali dzieła o ziołach leczniczych, które, niestety, zaginęły. O Dioklesie wspominał Teofrast z Eresos (371 —286 r. p.n.e.), twórca botaniki, czyli nauki o roślinach. Teofrast wymienił w swym dziele około 450 roślin, w tym wiele leczniczych. W epoce aleksandryjskiej, po upadku politycznym Grecji, ośrodkiem wiedzy starożytnej stała się Aleksandria. Z okresu tego pochodzi słynny teriak, inaczej driakiew. Była to mieszanina kilkudziesięciu składników, stanowiących uniwersalną odtrutkę przeciw wszelkim truciznom. W skład teriaku wchodziły głownie soki roślinne, żywice, proszki, klej, i niektóre środki pochodzenia zwierzęcego. Wszystkie składniki mieszanki tworzyły wraz z miodem i winem rodzaj ciasta, które po wielomiesięcznym „dojrzewaniu” zagniatane było ponownie i wówczas dopiero stasowane. W przeciwieństwie do Grecji, w Rzymie lekoznawstwo i lecznictwo rozwinęło się dość późno, bo dopiero od I w. p.n.eRzymianie niechętnie zajmowali się lecznictwem, zostawiając początkowo tę dziedzinę wiedzy Grekom i innym cudzoziemcom. W Rzymie uprawiano niektóre rośliny lecznicze w gospodarstwach rolnych i ogrodach. Znany z surowych obyczajów Katon - Cato Censorius (około 234 — 149 p.n.e.) w swej pracy De re rustica (O gospodarstwie wiejskim), wspominał o kilku roślinach leczniczych, jak anyż, kolendra, kozieradka, macierzanka, ruta, granatowce i orzechy włoskie. Późniejsi autorzy, jak Kolumela — Columella (I w. n.e.), pochodzący z Kadyksu w Hiszpanii, wymienili ich po kilkadziesiąt. W I w. n.e. działał w Rzymie lekarz encyklopedysta Pliniusz Starszy, zmarły w 79 r. w czasie pamiętnego wybuchu Wezuwiusza. Jako lekarz legionowy został odkomenderowany w rejon klęski żywiołowej i zmarł z trudów, niosąc pomoc poszkodowanym. Pliniusz napisał duże dzieło o charakterze encyklopedii przyrodniczej pt. Historiae naturalis libri XXXVII (Historia naturalna w 37 księgach), w którym omówił około 1000 roślin oraz wiele zwierząt i minerałów, podając sposoby wykonania leków i ich działanie. Chociaż zawiera ono wiele nie sprawdzonych i bałamutnych informacji, uchodziło w Europie jeszcze pod koniec średniowiecza za niewzruszony autorytet. Okres największego rozkwitu nauk medycznych w Rzymie zakończył Galen (II w. n.e.), również Grek z pochodzenia. Wprowadził on lub rozpowszechnił wiele nowych postaci laków, na pamiątkę czego jeden z działów farmacji stosowanej nosi dziś nazwę farmacji galenowej, a przetwory z surowców roślinnych lub zwierzęcych nazywane są preparatami galenowymi. Po upadku Rzymu germańskie plemiona Wandalów, Wizygotów i Ostrogotów przez wiele lat plądrowały i pustoszyły zachodnie prowincje rzymskie, a nawet samą Italię i miasto Rzym. Mnóstwo bezcennych dzieł naukowych pisarzy starożytnych uległo wtedy zniszczeniu. Początki średniowiecza nie sprzyjały więc rozwojowi nauk przyrodniczych. Pewne ożywienie w dziedzinie ziołolecznictwa nastąpiło dopiero od VI w. po powstaniu klasztorów. Pierwszy klasztor (benedyktynów) zbudowano w 529 r. na górze Monte Cassino. Przy klasztorach zakładano ogródki, w których uprawiano rośliny lecznicze. Za pośrednictwem ogródków klasztornych rozpowszechniły się w Europie środkowej, w tym również w Polsce po przyjęciu chrześcijaństwa, rośliny śródziemnomorskie, które dotąd nie mają nazw rdzennie polskich, a tylko spolszczone łacińskie. Są to m.in. szałwia (Salyia), tymianek (Thymus), melisa (Melissa), lawenda (Layandula), hyzop (Hyssopus), rozmaryn (Rosmarinus), malwa (Małya), ruta (Ruta) i kolendra (Coriandrum). Okres powyższy historycy medycyny i farmacji nazywają klasztornym. Do najbardziej znanych postaci tego okresu należała św. Hildegarda z Bingen (1098 — 1179), autorka dzieła Physica oraz Causae et curae, i Albert Wielki (1193 lub 1206— 1280), który zajmował się m. in. naukami przyrodniczymi i czasem nazywany był Arystotelesem średniowiecza. W X w. powstała szkoła medyczna w Salerno (Schola Sałernitana),którą uważa się za pierwowzór uniwersytetów. Była szczególnie głośna w okresie wojen krzyżowych, kiedy rycerze wracający z Ziemi Świętej zawijali do Salerno, aby leczyć swoje choroby irany. Do najwybitniejszych uczonych tej uczelni należał Konstantyn Afrykańczyk (zm. około 1085), rodem z Kartaginy, podróżnik po Indiach, Persji i Afryce, autor kilku prac, np. Degradibus simplicium, w której wymienił 168 roślin leczniczych i ponad 200 leków. Na wzmiankę zasługuje też Mikołaj Przełożony — Nicolaus Praepositus, autor opracowanego około 1140 r. niewielkiego dzieła Arnidotarium parvum, które prawie do końca XVI w. odgrywało rolę farmakopei dla ówczesnych aptek. Najpopularniejszym dziełem szkoły w Salerno była mała książeczka napisana łacińskim wierszem pt. Regimen sanitatis Scholae Salerniranae (Przepisy zdrowia Szkoły Salernitańskiej), dedykowana ówczesnemu królowi angielskiemu Ryszardowi I Lwie Serce (1157 — 1199). Zawiera ona rady dotyczące higieny, dietetyki oraz stosowania ziół leczniczych. Obok szkoły w Salermo ośrodkiem wczesnośredniowiecznej wiedzy medycznej, ogrodniczej i przyrodniczej był klasztor benedyktynów na Monte Cassino. Reguła tego zakonu zalecał prace rolnicze i ogrodnicze, toteż zgromadzenia jego stały się ogniskami wiedzy w tym zakresie, przede wszystkim praktycznej. Dzięki benedyktynom za Alpy zawędrowało wiele roślin leczniczych, uprawianych na południu i południo-wschodzie, począwszy jeszcze od czasów rzymskich. Duże zasługi na tym polu poszył też zakon cystersów. Wiele roślin uprawnianych w ogrodach klasztornych zrazu jako lecznicze, przetrwało do naszych czasów Duże zasługi dla rozwoju ziołolecznictwa mieli Arabowie, którzy od VIII do XII w. utworzyli prężne państwo, sięgające okresowo od Indii, przez północną Afrykę po Pireneje. Wzbogacili oni asortyment leków wieloma roślinnymi surowcami indyjskimi i chińskimi. Wprowadzili też do lecznictwa nowe formy leków, jak syropy, wody aromatyczne, spirytusy lecznicze. W związku ze znacznym wzbogaceniem asortymentu leków zarysował się wyraźnie podział na medycynę i farmację. Arabowie wprowadzili w basenie Morza Śródziemnego uprawę niektórych roślin indyjskich i chińskich, jak ryż, trzcina cukrowa i bawełna. Ogromny wpływ na rozwój ziołolecznictwa miało odkrycie przez Kolumba Ameryki w 1492 r. oraz znalezienie przez Vasco da Gama drogi morskiej do Indii Wschodnich (1498). Powiększyło to asortyment roślin leczniczych o nowe gatunki. Z Ameryki pochodzą drzewa chinowe, balsamowe, krzew kokainowy, kakaowiec, ipekakuana, wanilia, papryka, senega, ziemniak, kukurydza, tytoń i wiele innych. Odkrycie natomiast drogi morskiej do Indii ułatwiło import wielu przypraw korzennych i leków azjatyckich oraz spowodowało obniżkę cen powyższych produktów. W Ameryce przed Kolumbijskiej lecznictwo oparte głównie na fitoterapii, stało wysoko, oczywiście na skale ówczesna. Zwłaszcza meksykańscy Aztekowie słynęli ze znajomości roślin użytkowych i metod ich uprawy. Medyczna wiedza Azteków zaginęła wraz z ich państwem, zniszczonym przez Hiszpanów. Tylko szczątki jej w formach prymitywnych przetrwały u Indian- potomków dawnych gospodarzy tego kraju, Jednakże wiele informacji o azteckim leczeniu lecznictwie przekazali nam kronikarze hiszpańscy z wieków XVI i XVII- piersi badacze tamtejszej przyrody Nową epokę w dziejach wiedzy o lekach roślinnych zapoczątkowała działalność Paracelsusa (1493-1541). Wykazał on błędność dotychczasowych teorii Galena, Avicenny i arabskich komentatorów okresu średniowiecza. Choroba, jako anomalny proces chemiczny zachodzący w organizmie, powinna być leczona środkami chemicznymi; zatem celem alchemii, poszukującej dotychczas kamienia filozoficznego, powinno być przede wszystkim wykrywanie nowych leków chemicznych. Należy również w roślinach poszukiwać tych związków, które aktywnie wpływają na organizm ludzki. Według Paracelsusa, istotę leczniczą, quinta essentia, należy wyizolować z rośliny metodami analizy chemicznej i stosować wyłącznie środki otrzymane w ten sposób na drodze przetwórstwa chemicznego. Paracelsus stosował w terapii tzw. kwintesencje, w których znajdowały się ciała czynne rośliny. Jego teoria dała początek późniejszym badaniom fitochemicznym, a w okresie od XVI do XVII wieku przerodziła się w kierunek zwany jatrochemią lub chemia lekarską Rozpoczęło się naukowe opisywanie nowych roślin i surowców leczniczych, a upowszechniony już wtedy wynalazek druku umożliwił popularyzowanie wiedzy o lekach. Mikołaj Monardes (1493 — 1578), lekarz hiszpański z Sewilli, zajmował się badaniem i opisywaniem surowców leczniczych z Ameryki. Karol Kluzjusz (1526— 1609), lekarz i botanik, profesor w Leodium, gdzie gromadził i opisywał rośliny krajowe i egzotyczne, był autorem dzieła Exoticorum libri decem (O surowcach egzotycznych ksiąg dziesięć). Na uwagę zasługują też inni botanicy i lekarze, jak np. Hieronim Bock (Tragus, 1498 — 1554), Otto Brunfeis (1498 — 1534) i Robert Dodonaeus (1517 — 1588). W okresie Odrodzenia pojawiły się pierwsze drukowane zielniki o charakterze encyklopedii zielarskich, odgrywające rolę poradników lekarskich. Około 1481 r. ukazało się w Rzymie Herbarium, którego autorem był Apuleius Platonicus, a w 1491 r. został wydany w Moguncji Ortus sanitatis (Ogród zdrowia), który znalazł naśladowców w wielu krajach. Opracowania te nie były jednak wolne od średniowiecznych przesądów. Pracami nowatorskimi były herbarze Ottona Brunfelsa z lat 1530 — 1536 i Leonarda Fuchsa (1543). Wyróżniały się one prawidłowymi opisami roślin leczniczych oraz realistycznymi rycinami, szkicowanymi z natury. Do najważniejszych opracowań polskich tego typu należały: Herbarz polski Marcina z Urzędowa, napisany w połowie XVI w., ale wydany drukiem w Krakowie dopiero w 1595 r. w 22 lata po śmierci autora, oraz Zielnik Szymona Syreńskiego (Syreniusza), opublikowany w 1613 r. w Krakowie. Zielnik Syreniusza zawierał opisy 765 roślin i był w owych czasach najobszerniejszym opracowaniem dotyczącym ziołolecznictwa w Europie. Jan Krzysztof Kluk (1739 — 1796), kanonik z Ciechanowca, pierwszy opisał krytycznie florę polską w książce Dykcjonarz roślinny. Uwzględnił w tej pracy cechy botaniczne roślin, ich występowanie oraz własności użytkowe i lecznicze. Okres Baroku i Oświecenia nie przyniósł zmian w ziołolecznictwie. nadal leczono się, korzystając przede wszystkim z poradników i samouków, przeznaczonych głównie dla ludności wiejskiej. W drugiej połowie XIX wieku nastąpił spadek zainteresowania lecznictwem ziołowym; w modę wchodziły leki chemiczne. W połowie XIX w. wyróżnił się w dziedzinie znajomości i popularyzacji roślin leczniczych znakomity botaniki lekarz polski, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Napoleon Ignacy Rafał Czerwiakowski (1808— 1882), autor kilku publikacji z zakresu botaniki. Jego książkę Botanika lekarska do wykładów oraz dla użycia lekarzów i aptekarzów (Kraków 1861) można uważać za doskonały na owe czasy podręcznik ziołolecznictwa. Stosowany niekiedy termin fitoterapia (phyroherapia) pochodzi od słów phyton (roślina) i therapeuo (leczę) i oznacza leczenie roślinami. Powstał w końcu XIX w. w Niemczech jako reakcja na żywiołowy rozwój chemii. Rozpowszechnił się po pierwszej wojnie światowej, szczególnie we Francji, a następnie w innych krajach. Koniec XIX i początek XX wieku- to okres krytyczny w historii zielarstwa. Rozwijający się w tym czasie przemysł chemiczny zaczął wytwarzać gotowe leki, które działały podobnie jak rośliny lecznicze. W rezultacie leki roślinne zostały częściowo wyparte z lecznictwa przez gotowe specyfiki. Przepowiadano nawet zupełny upadek fitoterapii ii leków roślinnych- wszystko zastąpić miła cudotwórcza chemia, ewentualnie import niektórych waznych surowców z krajów tropikalnych. Jedynie słynne wydawnictwa Sebastian Kneippa potrafiły na nowo wywołać zainteresowanie leczeniem środkami naturalnymi. W końcu XIX w. Rozpoczął działalność popularyzatorską w dziedzinie zielarstwa i ziołolecznictwa farmaceuta polski Jan Biegański (1863—1939), autor kilkunastu książek i wielu artykułów z tej dziedziny. Już w 1894 r. wydał obszerną książkę, doskonale na owe czasy opracowaną, pt. Rośliny lekarskiej ich uprawa. Inne jego publikacje, które warto wspomnieć, to: Zioła apteczne (1904), Uprawa roślin lekarskich (1912), Zioła lekarskie jako jedno z naszych bogactw (1918) i Hodowla ziół aptekarskich (1921). W 1924 r. ukazała się książka Nasze zioła lekarskie. Jej drugie wydanie, o nieco zmienionym tytule i znacznie rozszerzone, Nasze zioła i leczenie się niemi, pojawiło się w 1931 r., a trzecie w 1939 r. Po wyzwoleniu ukazały się wydania czwarte (1948), piąte (1949) i szóste (1950) z przedmową prof. dr. Jana Muszyńskiego. Portret J. Biegańskiego znajduje się na karcie tytułowej innej jego pracy: Hodowla ziół lekarskich, wyd. piąte (1934). Jeśli chodzi o stosowanie ziół w homeopatii, to najbardziej wnikliwie zajmował się tym dr med. Henryk Cyrkler. W 1903 r. opublikował Podręcznik do leczenia chorób środkami homeopatycznemi dla użytku światłej publiczności i lekarzy. Drugie wydanie tej pracy ukazało się w Warszawie staraniem Apteki Centralnej Homeopatycznej w 1935 r. Problematyką ziołolecznictwa zajmował się również Augustyn Czarnowski (1861-1935), stomatolog i homeopata, wydawca pisma „Przewodnik Zdrowia” (1895-1922). W piśmie tym zamieścił obszerną pracę Zielnik lekarski. Ukazała się ona również osobnych wydaniach, z których trzecie opublikowano w 1938 r., już po śmierci autora. Zawiera 18 wielobarwnych tablic roślin leczniczych. Odrodzenie fitoterapii, zrazu powolne, rozpoczęło się e Europie już podczas I wojny światowej, w dążeniu do powiększenia antyimportowej, krajowej produkcji leczniczych surowców roślinnych. Szczególne znaczenie miało to dla Niemiec i ich sprzymierzeńców. Krok w krok za zwiększaniem powierzchni uprawy roślin leczniczych i racjonalna ich rejonizacji szła rozbudowa wszechstronnych naukowych badań nad nimi w oparciu o instytucje specjalistyczne lub odpowiednie wydziały szkół wyższych. W 1933 r. ukazała się książka dr. med. Jerzego Lypy pt. Phytotherapia. Roślinne środki lecznicze. Recepty dla lekarzy. Drugie wydanie tej publikacji z 1938 r. zawiera słowo wstępne prof. Jana Muszyńskiego. W pracy tej dr Lypa pierwszy w Polsce użył wspomnianego wyżej terminu fitoterapia w pisowni łacińskiej na określenie leczenia preparatami roślinnymi. W latach trzydziestych dr med. Edward Wasiutyński opracował cykl broszur o różnych grupach chorób i możliwości leczenia ich preparatami roślinnymi. Noszą one ogólny tytuł — Leczenie ziołami w opracowaniu dla wszystkich. Ukazały się w 1938 r. przy współpracy mgr. Jana Biegańskiego i obejmują choroby żołądka, wątroby i woreczka żółciowego, nerek, dróg moczowych, a także gruźlicę, reumatyzm, artretyzm i ischias. Dr med. Zygmunt Węgliński, były dyrektor szpitala Św. Ducha w Iłży, wydał książkę Mój system leczenia raka (Ostrowiec Kielecki 1934), w której omówił wiele preparatów roślinnych. Leonard de Verdmon Jacques, Polak o cudzoziemskim nazwisku, napisał książkę Kuracja roślinna, której trzecie wydanie ukazało się nakładem M. Arcta w Warszawie w 1936 r. Dr med. Stanisław Breyer opublikował w latach międzywojennych książkę Lekarz domowy, nakładem wydawnictwa „Prawda” w Krakowie, bez podania roku druku, w której zalecał wiele przetworów z roślin leczniczych. Wybitnym popularyzatorem ziołolecznictwa w Polsce był Jan Kazimierz Muszyński (1884—1957), profesor farmakognozji i hodowli roślin leczniczych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie oraz UL i AM w Łodzi. Opublikował kilka książek i wiele artykułów z tej dziedziny ziołolecznictwa dotyczy praca Fitoterapia, zawarta w książce Podręczna encyklopedia lekarza praktyka, t. III, 1938, cz. IT - Współczesne metody leczenia. Następne wydania tej pracy ukazywały się oddzielnie pt. Ziołolecznicwo i leki roślinne. Fitoterapia (wyd. 111948, wyd. III 1949, wyd. VI 1958). Wspomnieć należy również książki: Uprawa i zbiór roślin leczniczych (1946) oraz Ziołowa apteczka domowa (1948). Swoją przedmową prof. dr Muszyński opatrzył kilka publikacji z zakresu ziołolecznictwa innych autorów. W 1955 r. wydał książkę pt. Zarys fitoterapii (Farmakologia i receptura ziół leczniczych) farmaceuta Wojciech Roeske, profesor AM i dyrektor Muzeum Farmacji w Krakowie. W latach 1954 i 1956 ukazała się praca zbiorowa Vademecum fitoterapii. Opracowaniem kierował zespół redakcyjny w składzie: prof. dr Jan Muszyński, dr Marian Górski, dr Henryk Kałużyński i Zbigniew Połomski. Autorami poszczególnych rozdziałów byli: dr Lucjan Dobrowolski, dr Michał Dudzicz, dr Marian Górski, dr Henryk Kałużyński, dr Adam Kazior, dr Aleksander Ożarowski, dr. Michalina Skwarska i dr August Szozdą. Wspomnieć należy również wydaną dwukrotnie w 1956 r. książkę Poradnik zbieracza ziół, którą opracowali inż. Jadwiga Kwaśniewska, mgr Józef Skulimowski i inż. Helena Tumiłowicz. Książka, prócz dużego zasobu wiadomości dla zbieracza i barwnych ilustracji, zawiera ogólne wskazania dotyczące zastosowania wielu surowców w lecznictwie. W 1960 r. ukazała się niewielka książka Zioła lecznicze. Zbiór i stosowanie, opracowana przez dr. farm. Barbarę Kuźnicką i lek. med. Artura Dziaka. Następne kolejne wydania tej pracy pojawiły się w latach 1963 i 1967. W wydaniu IV (1970) i V (1972) jako autorki wystąpiły doc. dr Barbara Kuźnicka i mgr farm. Maria Dziak. Wymienione wyżej autorki opublikowały w 1977 r. książkę Zioła i ich stosowanie. Historia i współczesnok, stanowiącą kontynuację poprzedniej pracy. Drugie jej wydanie ukazało się w 1979 r. Dr farm. Czesław Bańkowski i dr farm. Eugeniusz Kuźniewski opublikowali w latach 1976 (wyd. 1) i 1980 (wyd. II) pracę Ziołoleczniawo ludowe. Największym i najbardziej szczegółowym wydawnictwem polskim z omawianego cyklu jest Ziołolecznictwo. Poradnik dla lekarzy, opracowane przez zespól pod redakcją doc. dr. hab. farm. Aleksandra Ożarowskiego. Praca powyższa miała cztery kolejne wydania (1976, 1980, 1982 oraz 1983). Ze względu na dużą objętość materiału książka nie zawiera ilustracji roślin. Franciszkanin Czesław Andrzej Klimuszko (1895—1980), znany w Polsce z uzdolnień Prof. dr Irena Turowska, doc. dr Jan Kozłowski i prof. dr Leszek Golcz wydali książkę Zarys zielarstwa — problemy współczesne (Warszawa 1980), w której zwrócili szczególną uwagę na zawartość związków czynnych w surowcach roślinnych. Prof. dr Antonina Rumińska opublikowała książkę Rośliny lecznicze — podstawy biologii i agrotechniki (Warszawa 1981). Ta bardzo wartościowa praca przeznaczona jest przede wszystkim dla plantatorów i agrobiologów, zawiera jednak również informacje o zastosowaniu omawianych roślin w lecznictwie. Dr farm. Eugeniusz Kuźniewski i dr med. Janina Augustyn-Puziewicz wydali w 1984 r. książkę Przewodnik ziołolecznictwa ludowego. Źródło: B. Kuźnicka, M. Dziak- Zioła i ich zastosowanie. PZWL Warszawa, A. Ożarowski, W. Jaroniewski- Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie. IWZZ. Warszawa; Marian Nowiński- dzieje upraw i roślin leczniczych. PWRiL. Warszawa.
|
Ostatnio zalogowani
Nowi użytkownicy
Wersja językowa
Goście on line
Naszą witrynę przegląda teraz 21 gościOstatnio komentowane
Zastanawia mnie fakt, w jaki sposób gorąca herbata pomaga rozłożyć... więcej ...
bardzo dobry artykuł więcej ...
dziekuje za odpowiedz i czekam na kolejne :) więcej ...
Z tego co wiem to witamina B17 (leatril) budzi troche kontrowersji... więcej ...
Ostatnio jadam łososia :)) dzis np. zrobilam slatke z lososiem wed... więcej ...
Statystyki
Użytkowników : 170Artykułów : 1085
Odsłon : 954920
|




